Zrobiłam właśnie sweterki dla dzieci Beaty ,wczoraj ślubny wysłał paczuszkę,druty wolne...No i skusiło mnie...
Tak zaczynałam, bo kolej na sweterek na imprezę charytatywną do Maknety.Podobało mi się szalenie, choć robótki przybywało niespiesznie - wiadomo:to tkany wzór.W końcu - obok zachwytu - znalazło się także opamiętanie. Robię bardzo miękką włóczką, robię luźno (jak zawsze), a powstająca dzianinka jest ...sztywnawa... I na dodatek jakoś na brzegach jej za dużo...
Oto jakie wnioski wyciągnęłam:
-to doskonały wzór na sweter-żakiecik,albo nawet na płaszcz,
-trzeba jakoś inaczej niż ja (?) przerabiać oczka początkowe lub końcowe, a może i końcowe i początkowe jednocześnie
Wzór mnie nadal zachwyca.Każdy z tych tkanych wzorów bardzo mi się podoba.
A jednak na imprezkę Maknety powstaje granatowo-różowy (jakby przykurzony) sweter-tuniczka. To co widać na dole to właśnie zaczątek.
A na tych maciupenieczkich (celowo) zdjęciach z lewej strony są sweterki wysłane do Beatki ( nie mogłam się oprzeć!).
![](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiNrNFj-mC31wL16zhBi4ZbAJjvcAY2FYUmAomGsTIghgvQHfmNSJiVDxM4wx9TRyzP3ymVc4x_o5j3HiEdZs8NQ4OtNlHH9KacbMexMCoWl3uSu38Ezai44bCqScPmTLR0t2THi1kEzGKX/s320/Wzory+tkane+strukturalne2.jpg)
===========================================================
Zdecydowanie lepiej byłoby mieć czas na pisanie bloga dzień dnia.Robią mi się zaległości w komentowaniu Waszych blogów A czas gdzieś przez palce jak woda przecieka.Może za dużo mnie interesuje, zbyt wiele chcę przeczytać, obejrzeć, zobaczyć...No i samej napisać.A kto będzie miał czas czytać moją pisaninę, skoro nawet emerytkom brak czasu...? Jak się rozglądam po znajomych - o, kurczę! - to właśnie emerytkom najbardziej brak czasu...
ABRAZO. Dziewuszki moje kochane, bardzo Wam dziękuję, że pospieszyłyście mi z pomocą.Antosiu, Antonino,Agato, anust, eve-jank,makneto, Solaris -dziękuję Wam serdecznie. Byłam już bardzo bliska sięgnięcia po żelazko, ale moje od roku już nie bucha parą, a siostry dla której szal - bucha, więc nie poleciałam pożyczać żelazka. Wydrukowałam Wasze komentarze, obgadałyśmy wszystko dokładnie. I siostra wzięła się za szal. Decyzja została w rękach siostry. Ona najpierw uprała szal w mydle w płynie - trzeba było usunąć płyn zmiękczający, jaki dodałam do ostatniego płukania..Następnie z jednej małej łyżeczki mąki ziemniaczanej został zrobiony krochmal - bardzo lekki - i w tym został zanurzony szal. Następnie został bardzo mocno naciągnięty na szpilki. BARDZO MOCNO.I zostawiony na jedną noc.A na drugi dzień był dwie godz na mojej siostrze i to pod płaszczem - dalej cudownie "trzymał formę" i był mięciutki!
Siostra uznała, że żelazko to ostateczna ostateczność. I miała rację.Być może nawet ŁUGA do krochmalenie byłaby lepsza - ale nie było jej pod ręką.
Jeszcze przypomnę, że moje ABRAZO powstało z włóczki ANGORA RAM, a jej skład to 60% akryl i 40% mohair. Może właśnie taki lekki krochmal pomoże innym ABRAZO właściwie wyglądać.
======================================================
Beatko - mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu dostaniesz sweterki...Bardzo ich jestem ciekawa na dzieciach. Gorzej, jak będą źle leżały...Wstyd...
Agajaw -poprosiłam moją lekarkę o pewne zmiany,w najbliższy czwartek ma się do tego ustosunkować.Teraz Ty trzymaj kciuki!Zanim pojadę gdziekolwiek - najpierw bym chciała skończyć sweterek dla Maknety.
Mam tyle planów, projektów, aż szkoda, że jeden dzień to za mało, by zrobić cały sweterek.Odrzucam kolejne seriale, czytam już tylko godzinkę przed snem (I to koniecznie muszę zmienić ! Za mało czytam!)
Tymczasem dopadają mnie jakieś grypowe wirusy ,czy inaczej zwane gadziny, kicham,prycham, a nos robi za fontannę....
======================================================
Co do ostatniej drutowej robótki - to już mam całe plecy, zaczęłam przód!
![Posted by Picasa](http://photos1.blogger.com/pbp.gif)
Dzisiaj dokończę moje "podaj dalej' i niedługo będę mogla się chwalić.
OdpowiedzUsuńU Ciebie znowu dużo się działo , dwa sweterki hu hu , podziwiam i pozdrawiam Basia
Ślicznie Ci wychodzą te wzory strukturalne. Co do abrazo to ciesze się, że się udało. Mnie też się wydaje, że żelazko to ostateczność Ja w sumie nigdy swoich wyrobów nie prasuje. Moja koleżanka natomiast prawie wszystko prasuje. Każdy ma swoje wypróbowane sposoby. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńO kurcze! Dla mnie to niepojęte!
OdpowiedzUsuńCały komentarz mi zeżarło .
OdpowiedzUsuńWzór strukturalny wygląda ogromnie interesująco .W jakim piśmie są te przepisy , może robić nie będę , ale okiem chętnie rzucę .
Zgadzam się , ze z tym czasem coś jest nie tak . Im więcej tym mniej.
jakie ladne wzory coś innego.te granatowa zachwycające!!!
OdpowiedzUsuńtrzynaj się tam Ela i badz dzielna.
maila jaszcze nie pisałam , ale spoko wymianka aktualna.
No tak - wzór tkany - to ciekawostka. Może jakieś zblizenie i instukcja? Nigdy nie robiłam takim wzorem, bo to chyba nie jest typowy żakard?
OdpowiedzUsuńA czasu też nie mam...
Zrobiłam kilka chust z Angory Ram i naprawdę nie miałam takich doswiadczeń z blokowaniem. Dodałam nawet tak jak Ty odrobinę płynu zmiękczajacego do ostatniego płukania. Ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Na szczęście są Dziewczyny, które spieszą z pomocą:)))
OdpowiedzUsuńSuper te wzorki. Czekam niecierpliwie na kolejne odsłony:)
Zdrowko/a życzę!!!
Sweterki leżą ideanie i są prześliczne :)) I co najważniejsze, moje dziatki są zachwycone :)) Szczególnie córcia, która jak to mała kobietka, lubi się stroić :)) Dziękuję :*
OdpowiedzUsuńRzucilas swietny temat. Wzory tkane super sie prezentuja.
OdpowiedzUsuńDlugo juz pisze ten krotki komentarz, bo w miedzyczasie ucze sie robic oczko tkane, a teraz trzeba to "przetlumaczyc sobie" na kolorowa wloczke. Trzeba uczyc sie czegos nowego, zeby nie bylo nudno. Ela dzieki za te ciekawa technike.
Ja podobnie, ciągle mam zaległości w przeglądaniu i komentowaniu prac koleżanek ;)
OdpowiedzUsuńWzorki strukturalne wyglądają bardzo ciekawie - z niecierpliwością czekam na efekt końcowy zaczętego sweterka.