A jakieś takie straszne mnie dopadło, że końca nie ma.Tak naprawdę to chyba nie jest zabieganie, tylko ja się ruszam w ślimaczym tempie.Z dania na dzień powolniejszym.
Zatem pokażę Wam odrobinkę z uciułanych zdjęć - odrobinkę, bo zdjęć starczy na kilka postów!
Listonosz u mnie były kilka razy nawet. Jednak dziś nie pokażę prezentów od Gugi i Joli (u Alojka).Melduję tylko, że mam, że są cudne i, że należy im się oddzielny post, a przynajmniej ładniejsze zdjęcia. Tymczasem tylko ukończona wreszcie tunika dla mojej szczecińskiej siostry.
I to by było na tyle jeśli chodzi o tunikę. Siostrunia zadowolona, ja może trochę mniej, ale nie pokazałam błędów, bo po co się ma stresować. Wzoru nigdzie nie pomyliłam. To znaczy pomyliłam kilka razy, ale sprułam i zrobiłam jak należy. Diabeł tkwi w szczegółach, lepiej to przemilczeć.
Zostało ok. 15 dag włóczki.
Co z nią zrobić???
A tu pokazuję Wam witraż jakim cieszy się moja siostra na osobistym balkonie.
Cieszy moje oko za każdym razem, jak tam jestem.
Anioły
takie dwa i to niepowtarzalnej urody, przepiękne, a ponadto to są
Anioły Szczęścia
Dostałam je od siostry. Są dziełem mieszkanki mego miasteczka. Wiem, że ta Pani nie ma swego bloga i mało osób wie o tym, jak piękne rzeczy tworzy.
Jestem pełna uznania i podziwu.
Z całą pewnością są to rzeczy niezwykłe!
Tak się tworzy anioły!
===============================
Ponadto ...ciągle jeszcze piszę.To już coś więcej, niż opowiadanie. Można mnie znaleźć http://czas-i-ja.blogspot.com
Jest już 20 rozdzialików.