Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkiem na Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełkiem na Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 marca 2011

Druga odsłona czwartej części - czy jakoś tak:)))


I na górze i na dole są moje kaczuszki.Takie małe kaczki - a już dziwaczki.Jeden to nawet kosmita ze złotymi cekinami zamiast oczu.Nie polecam.Od razu straciłam sympatię dla ptaka...


A tu na górze i na dole mój ukochany stworek-potworek.
Na razie jest samotny.Wygląda na bardzo złośliwą osóbkę.Chyba zrobię kilka sztuk, bo mimo wszystko wydaje mi się interesujący.






tu
Tu stworek -potworek w towarzystwie kuleczek ognia.Też złośliwy drobiazg.

Jeszcze raz ogniste kuleczki
A tak wyglądają dzieciaki sowy śnieżnej.
Wyjątkowo dobrze widać też serwetkę świąteczną - ostatni podarunek mojej siostry Joli.
Żółte kwiatuszki wystają nad serwetkę i jest trochę zabawy z krochmaleniem.Bardzo mi przypadła do gustu ta serwetka.

Małe sówki raz jeszcze.

To są kropelki wody.Tak mi się skojarzyło.
Ostatnie kropelki na dziś.

Powstają teraz kurczaki wzorowane na moim pierwszym kurczaku, o tym

Tylko sporo mniejsze.

========================================

A jeśli chodzi o sweter Agatki to jestem na etapie wyrabiania główek rękawów. Kadłubek zszyty, plisa pod broda przyszyta.Poprawek być nie powinno.

Gdzieś na blogu było o planowaniu robótek. Robię to na piśmie dla siebie samej.Wiecie - pamięć już nie ta.A po za tym samo życie weryfikuje nasze plany.Dochodzą niespodzianie super ważne rzeczy do zrobienia na wczoraj.Albo paluszek i główka bolą tak bardzo, że trzeba to odleżeć pod kocykiem.
I takie zapiski się przydają choćby po to, by  weryfikować priorytety.
=====================================

Miałam dziś wychodne.Mąż zabrał mnie na spacer po okolicznych sklepach.Mamy w pobliżu miasteczka przynajmniej dwa prywatne 2-3 osobowe zakłady mięsne.Odkryłam mięso przygotowane na steki.Tnie się dowolną ilość plastrów, które następnie w domu trzeba przyprawić i usmażyć.Jest to mięso dość grubo mielone, może siekane.Ciekawa jestem jak nam będzie smakował jutrzejszy obiad - ze stekiem w roli głównej.
=====================================

Bardzo dziękuję, że jeszcze chcecie mnie czytać i oglądać.Dziękuję, że przybywają mi nowi obserwatorzy.Bardzo mi miło z tego powodu.
Z ogromną radością czytam Wasze komentarze.
=====================================
Nie mam nic przeciwko temu, by czerpać inspiracje i odwzorowywać z tego, co tu pokazuję.Irytują mnie umieszczone na innych blogach napisy o zdjęciach, które są własności i bez zgody właściciela...itd.
Otóż uważam, że jeśli ktoś tak bardzo dba o swoją własność, to niech ją zamknie na dziesięć zamków i dodatkowo schowa pod korcem.A jeśli już pokazuje swój wyrób na blogu - musi się liczyć z tym, że znajdzie się ktoś tak genialny, iż na podstawie zdjęcia rzecz rozpracuje i zrobi.A ktoś inny nawet pomysł przedstawi jako swój własny - co oczywiście jest bardzo przykre, ale się zdarza...oby jak najrzadziej.
No , to do beczki miodu szurnęłam nie kroplę ale całe wiadro dziegciu...

Ale radujmy się, bo wiosna idzie wielkimi krokami do nas.I każdy promyczek słoneczka tak cieszy:)


Posted by Picasa

sobota, 19 marca 2011

Wielkanocne ozdoby - odsłona nr 4

Tak wygląda tFórczy  bałaganik.
W dwóch podejściach zrobiłam prawie 80 zdjęć.To zbyt wiele, by pokazać je w jednym poście.
Ale są tak kolorowe!

Na początek stateczne i dostojne kury.



Jest ich raczej mało i nie najciekawsze.
No to może tak kurczaczki?

Takie robią śmieszne minki i cały czas są nieposłuszne.Koziołki mi tutaj fikają, dokazują , chichoczą i w ogóle...Wyekspediuje je w świat najszybciej, jak będzie można.
.

Niby zające już były kiedyś. Ten kosmita.I pucułka z białymi policzkami.Teraz doszedł zając z oślimi uszami.Takie paskudy mi wyszły i już zostawiłam.Muszą się jakoś różnić.

========================================
Do pokazania zostały nowe kaczuszki, dzieciaki sowy śnieżnej, kropelki wody, ogień i STWÓR.
Do następnego postu!
tPosted by Picasa

czwartek, 10 marca 2011

Wielkanocne ozdoby - podejście trzecie. Ufo-zając.


Kurnik z przyległościami  - ten, co powędrował do Szczecina.



Jakby ktoś miał kłopoty z rozpoznaniem, to na lewo są dwa koguty, a z prawej ich małżonki.


A tak wyglądają dzieci. Że mają charakterek - widać z daleka.



Baranek skromny i grzeczny.Ma złoty dzwoneczek na czymś czerwonym, ale czerwonego nie widać.Natomiast widać, że trzeba mi robić ładniejszą główkę.No cóż - to dopiero mój trzeci baranek...I na dodatek zabrakło drucika do chorągiewki...


Ufo-zając w rzeczywistości jest "morskiego" koloru.Natomiast szaraczek ma wyraźnie wystraszony pyszczek.

czwartek, 3 marca 2011

Wielkanocne ozdoby - podejście drugie.

Podejście pierwsze było wtedy, gdy robiłam kieliszki na kurczaki albo leciutkie jajeczka.A teraz podejście drugie.Zostałam zaskoczona przez moją siostrę z Krakowa.Jola jest mistrzynią szydełka, a ja dostałam zadanie zrobienia na szydełku całego kurnika wraz z przyległościami :)

Tu są moje dwa koguty bez tzw.korali.Nie miałam z czego zrobić,z włóczki były zbyt sztywne.Jola musi sama poszukać czegoś czerwonego a miękkiego i doszyć.
Do wielu rzeczy dochodziłam sama.Mój jest pomysł na ogon.Celowo też pokazuje kogucie kuperki, może to się komuś przyda.Opisu u mnie nie będzie, bo nie mam pojęcia,jak co się nazywa.Dla własnych potrzeb ostatnio dotarło do mnie co to jest półsłupek - choć go robiłam wiele razy - nie miałam pojęcia, że tak się to nazywa.

Moje baranki pochodzą od.wiki 45a .Czerpałam od Niej pełnymi garściami, a nawet nie mogłam Jej na blogu podziękować - próbowałam wiele razy.Mój komentarz jest odrzucany.Wiki - jeśli czasem to zaglądasz -jesteś WIELKA! Dziękuję Ci za schematy i wszystkie objaśnienia!



A tak wygląda kura na płasko, przed wypchaniem i ukształtowaniem.Praktycznie tego typu kurka wymaga trochę waty do główki i trochę do ogonka.Ogonek dorabiałam z włóczki-trawki.



A ta kureczka ma łepeczek podpatrzony gdzieś w internecie, nawet nie pamiętam u kogo.To dwa maleńkie kółeczka zszyte za sobą i wypełnione kłaczkiem waty.Oczka zrobione przy pomocy czarnych cekinów.


Tak wygląda koszyczek.Najciekawsza jest biała obwódka. Niedawno Anabell - kobieta o wielkim sercu, przysłała mi kilka pisemek robótkowych.I otóż przy okazji wykończenia jakiegoś sweterka podano "przepis" na takie właśnie połączenie oczek rakowych z łańcuszkiem.Bardzo je polecam.#oczko rakowe,2 lub 3 oczka łańcuszka#,oczko rakowe.


A tu dwie kokoszki wymagające całkowitego wypchania watą.Celowo pokazuję ich kuperki.Zrobiłam stosowne kółeczka i doszyłam gdzie trzeba:)Lewe zdjęcie u dołu pokazuje kokoszkę od spodu, widać białą watę.




I to już koniec mego drugiego podejścia do ozdób wielkanocnych.Teraz są w pociągu jadącym do Krakowa.Wieczorem będą na miejscu.Łącznie są 2 baranki, 2 koguty, 7 kurek w koszach i 3 kokoszki ogoniaste bez koszy.Robienie dzwoneczka dla baranka podpatrzyłam u Janeczki - dziękuję!!!

A teraz mogę wracać do swetra dla Agatki.
Mam dziurę w palcu od szydełka.
Tęsknię za drutami.
A jednak będzie trzecie a może i czwarte podejście do kurnika i baranków.
=============================================

Dziękuję za przesympatyczne komentarze!Kocham Was za to, że tak pięknie do mnie piszecie, że zaglądacie i ciągle jeszcze chce się Wam  czytać moje wypociny! Szczególnie dziękuję Joli (U Alojka).Nigdy nie zapomnę Twoich słów!