Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robótki na drutach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robótki na drutach. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 sierpnia 2011

Jeszcze lato! Jeszcze nadzieja na słońce - w nas!

Narzekało się na upały? I po co, skoro już tak się tęskni za słoneczkiem?
Okazuje się, że sweterków nigdy dość!
U mnie powstaje następny czarny dla syna. 
Kadłubek już gotowy, zaczęte są rękawy, choć na zdjęciu tego nie widać.


Jest nie tylko gotowy, ale zszyty i z przyszytą stójką. Teraz tylko rękawy...
Sweter robiony jest ręcznie na drutach - jakby ktoś nie wiedział. 

 A poniżej fotorelacja z odwiedzin Gościa Specjalnego - Grażka 1500

To teraz popatrzcie sobie na kołdereczkę za jeden uśmiech:





 Ta sama kołderka z tyłu...


 I jeszcze trzy jasieczki:




Ponadto nietypowe moje zdjęcie - dla śmiechu...


Powtóreczka - samego oręża:))))


W zasadzie niekoniecznie musiało być do śmiechu!
Serdeczności dla wszystkich odwiedzających mego bloga!

wtorek, 29 marca 2011

Wiosenny zajączek od Ewy.I torebeczka.

Dostałam zaskakującą paczkę od Ewy. Oto adres:- http://evejank.blogspot.com/
To dla mojej wnusi Hanusi.Aż piszczała,buziaczków milion wysłała, gdy zobaczyła.


Ewuś, ogromnie Ci dziękuję za sympatyczną, piękną, osobiście wykonaną niespodziankę.
Bardzo, bardzo, bardzo mi miło!


A powyżej moje drobiazgi przygotowane do wysyłki.

I może słówko o tunice.Jednak strasznie dużo poszło do prucia.Tak jak ten gruby drut pokazuje.

Tam już leży i początek przodu - i tez kawalącik do prucia.

A poniżej już po bolesnym dla mnie zabiegu...(((


.
Wiecie jak się pruje żakard? A jeśli są tam nawet trzy nitki?
Mam to już za sobą.I oby przy tej robótce już się nie powtórzyło.Mogłoby się nigdy nie powtórzyć,ale aż taka optymistka to ja nie jestem:).
Zmienię też nieco wzory - skoro już i tak prułam.Mniejsze formy bardziej mi odpowiadają. 

Dziękuję za przesympatyczne komentarze i za odwiedziny.
I cieszę się, bo jest ich coraz więcej.

I to tyle na dziś.

sobota, 12 lutego 2011

Czarna straszna bestia - sweter na drutach dla faceta.


l

Prawie dwa tygodnie robiłam ten sweter - z przerwami na trzy turbeczki.
Włóczka ELIAN KLASIK, około 55 dag., druty nr 3 i... bardzo zmęczone oczy
Trudno jest sfotografować czarny sweter i to tak, by choć trochę był widoczny wzór..Aż mu koc pod ramiona podkładałam.Najważniejsze jednak, że syn zaakceptował moją robotę i już drugi dzień swetra z grzbietu nie zdejmuje.Ale nie mogę do niego z aparatem, bo nerwy.


W ciągu ostatnich dwóch tygodni przejechał ponad 6.200 km. Wrócił ogromnie zmęczony I jutro ( w niedzielę) znów wyjazd.A ja mam na drutkach już następny sweter dla niego.Czarny.Z zielenią i naturalnym,. Będą wzory norweskie i kołnierz szalowy zaczynający się jednocześnie z podkrojem pach.A tak w ogóle to znów sweter nierozpinany. Trafiła mi się czeska, nieznana włóczka.Jutro porobię trochę zdjęć i pewnie pokażę, bo dziś zostałam uwięziona w kuchnio.

Zrobiłam mielone z 2,5 kg mięsa.Okropność.I te zapachy!Nienawidzę zapachu smażonych mielonych.
Zrobiłam też sałatkę, o której ostatnio pisałam ma moim kulinarnym blogu.Bardzo ją polecam.Robi u mnie furorę już od kilku lat.Z braku wędzonego kurczakowego biustu musiałam obejść się szynkową z pieprzem.To jest chyba sałatka z rzędu tych, których nie można zepsuć.Wyszła wspaniała.
A w piątek na wieczór upiekłam ponad 2 kg karkówki. Piszę o tym z tego powodu, że i tu zrobiłam eksperyment.Pod koniec pieczenia do brytfanny wsypałam 6 ziemniaków pokrojonych na kilka części i 4 średnie cebule rozkrojone na 4 części.Cebulę i ziemniaki,  jeszcze surowe, obficie posypałam przyprawą do ziemniaków i umiarkowanie solą oraz pieprzem.Słuchajcie - te ziemniaki z cebulą to niesamowity smakołyk wyszedł!Dosłownie rarytas! A gdyby tak do tego piweczko.. .Akurat mnie jeszcze alkohol nie przysługuje..Ciągle jestem na antybiotyku, ale już z górki....
Tym sposobem wiecie, co się u mnie dzieje.Och, zapomniałam o kieliszkach do jajek i serduszkach!Właśnie też mam na drutach.
Czy anilanę można usztywnić mocno np.Ługą?
Jeśli ktoś coś na ten temat wie, to niech mi coś wystuka i się ze mną podzieli swoją wiedzą - bardzo proszę, bu jutro pewnikiem takie właśnie krochmalenie przede mną.


Posted by Picasa

czwartek, 10 lutego 2011

Turbeczki - pożegnanie...


Fioletowo - lawendowa dla Janeczki ( czyli dla Brysi).







Dla osóbki o nicu Pompalina.


  

x
Dla Lucynki - prywatna wymianka (dostałam od Niej niezwykłej urody kapelutek).



A tu razem ostatnie trzy turbeczki.
Torebeczki zostały zrobione ręcznie na drutach.
============================================================
Zainteresowanym powiem, że na taką turbeczkę trzeba ok.7 dag włóczki, przepis na czapkę Poppy i trochę fantazji.Ostatnie (z szarą nitką) robiłam z włóczki ELIAN  KLASIK  drutami nr 3.Zaczynałam od 65 oczek.Sznurek na ramię robiłam z podwójnej nitki nabierając 3 oczka na dwa druty pończosznicze.Gdzieś był taki kursik, ale w tej chwili nie pamiętam gdzie.
Poprzednie turbeczki były mniejsze, ale gdy pomyślałam o Brysi - no niech się jaj chociaż paczka chipsów zmieści, albo zeszyt.I dałam około 20 oczek więcej niż w poprzednich egzemplarzach. I tak już i w szarych turbeczkach zostało.
====================================================

Ponadto melduję Wam moje Kochane Czytelniczki, że sweter pt. Czarna Bestia  jest już ukończony.Pozszywany.Małżonek przymierzył - rękawy za długie o 6 cm..Nie wiadomo, jak będzie na S. Mam nadzieję, że dobrze.Prucie wykluczam.Jeśli spotkam się z odmową - poszukam innego ludzia do swetra.
====================================================

Próbowałam robić kurczaki i inne wielkanocne cudaki .Mizernie mi to wychodzi.Nawet takie zdanie jest bardzo na wyrost...A ma być jeszcze czerwone serduszko.Tylko dla kogo?
===================================================

Dziękuję wszystkim osobom, które złożyły mi gratulacje.
Dziękuję wszystkim osobom, które podjęły trud przekazania wyróżnienia dalej.

Dziękuję za wszystkie komentarze i cieszę się, że mam coraz liczniejsze grono obserwatorów.
Upraszam o dalsze życzliwe zainteresowanie moim blogiem,
a w szczególności o komentarze :) 


Posted by Picasa

sobota, 22 stycznia 2011

Sweter dla Haneczki.Nie samym chlebem człowiek żyje...

Ostatnia praca.




http://halinka-i-toda.blogspot.com          Tu zapraszam!
Tam podaje przepisy na powyższe smakowitości.

===============================

Sweter dla Haneczki ręcznie zrobiony na drutach.


W zasadzie wszystko widać.Co tu dopisać?

Włóczka z dużym dodatkiem wełny - jednakże nie było banderoli i nikt nie zna jej nazwy, tzn.włóczki.
Grubość jej zbliżona do 320 m w 10 dag.
Druty zwykłe 3 mm grubości.
Model ze "Swetrów" z przed kilku lat. W oryginale plaster miodu jest także z tyłu.
I inne wykończenie przy szyi.
Ten akurat robiłam na 106 cm w biuście, zaczynając od 104 oczek nabranych krzyżowo tak na plecy jak i na przód.Rękawy zaczynałam od 42 oczek .Pod szyją wykończyłam szydełkiem oczkami ścisłymi a później rzędem oczek rakowych.Ogółem poszło mniej niż 40 dag włóczki.

 ===========================

To teraz przede mną "czarny tydzień"...:)

=========================================

Ps.Trochę zdjęć na właścicielce.Zdecydowanie lepiej na osobie - czyż nie?





.Posted by Picasa

sobota, 15 stycznia 2011

Sweter w krateczkę.

Sweter rozpinany w kratkę, zrobiony ręcznie na drutach




  Jak widać nie obyło się bez prucia.

Mam problem z opisem.Co chwila zrywa się internet.
================================
Sweter zrobiony ręcznie na drutach.rozpinany.Miałam do dyspozycji 30 dag włóczki KOTEK ciemniejszej i 20 dag jaśniejszej.Jasnej zostało prawie 10 dag, a ciemniejszej 5 dag. Robiłam na drutach nr 3.Rozmiar dla pani , która ma w biuście 95 cm i nieco więcej w biodrach.Modelowałam talię ujmując a później dodając oczka po bokach tak tyły jak i przodów.
Tak naprawdę sweter nie ma żadnego zapięcia - zgodnie z życzeniem osoby zamawiającej.Nie tylko nie ma guzików, ale też nie ma dziurek.
===============================

Wczoraj było spotkanie robótkowe na Facebooku.Dużo się nauczyłam jeśli chodzi o komputer.Natomiast sweterek kończyłam robić o 1,20 ( po północy - czyli faktycznie to już było dziś). A w dzień pozszywałam i powciągałam wszystkie nitki.
Nauka na komputerze dotyczyła głównie wstawiania zdjęć.Małymi kroczkami do przodu.

================================

 Posted by Picasa