Narzekało się na upały? I po co, skoro już tak się tęskni za słoneczkiem?
Okazuje się, że sweterków nigdy dość!
U mnie powstaje następny czarny dla syna.
Kadłubek już gotowy, zaczęte są rękawy, choć na zdjęciu tego nie widać.
Jest nie tylko gotowy, ale zszyty i z przyszytą stójką. Teraz tylko rękawy...
Sweter robiony jest ręcznie na drutach - jakby ktoś nie wiedział.
A poniżej fotorelacja z odwiedzin Gościa Specjalnego - Grażka 1500
To teraz popatrzcie sobie na kołdereczkę za jeden uśmiech:
Ta sama kołderka z tyłu...
I jeszcze trzy jasieczki:
Ponadto nietypowe moje zdjęcie - dla śmiechu...
Powtóreczka - samego oręża:))))
W zasadzie niekoniecznie musiało być do śmiechu!
Serdeczności dla wszystkich odwiedzających mego bloga!






























