Obserwatorzy

czwartek, 16 grudnia 2010

Moje dzisiejsze zakupy!




Chciano mnie na dzisiejszy dzień ubeswłasnowolnić - nie pozwolić wyjść z domu.
Jak widać - nie dałam się .
A nitki z myślą o Agatce

No to idę ciężko pracować. A gęba mi się śmieje na okrągło!.Posted by Picasa

środa, 15 grudnia 2010

Dostałam...od Joli


Są jeszcze bez usztywnienia, ale skoro weszło mi w nawyk chwalenie się , a może nawet nie tyle  "się" co pracy innych - zatem pokazuję ostatnie podarunki od mojej Siostry Joli.
Powiedzcie same - zupełnie bez sensu jest, bym i ja sięgała po szydełko, skoro już jedna w rodzinie robi takie świetne rzeczy. Zostanę sobie przy drutach..

Mam też do pokazania swoje rzeczy,ale ciągle nie ma jak.
Porobiłam świetne golfy-szyjogrzeje, a mój syn nie chce robić za modelkę. Tymczasem golfy ładniej prezentują się na osobie, niż gdy tak leżą beznadziejnie puste.I jak na złość nie trafia się gość chętny do pozowania przed aparatem.Przy tych psikusach zimowych boję się wychodzić z domu do właściwej osoby do zdjęcia.
Nawet mój lekarz uznał to dla mnie za niebezpieczne i laboratorium przysłał mi do domu (pierwszy raz w życiu!).Oczywiście przesadzam.Była pielęgniarka pobrać mi krew.
Siedzę więc sobie deczko zła.Nie mogę wyjść z domu na włóczkowe zakupy. Nie umiem kupić przez Internet.Pierwsze -jedyne-i-ostatnie takie zakupy załatwiał mi mój syn, który jest teraz tirem gdzieś w Skandynawii, ojciec nie - ale matka trochę od zmysłów odchodzi... Jeszcze nie przywykłam...
Takie to właśnie rzeczy dzieją się u mnie.
Mało tego.Jakaś ze mnie jednak jest optymistka, skoro, z nudów chyba,właśnie wykończam drutowaną torebeczkę na lato - DLA SIEBIE.
Kiedy ja to wszystko Wam pokażę? Posted by Picasa

wtorek, 14 grudnia 2010

Dostałam od Agatki (Agajaw - Patchworkowo)




Podziwiajcie pracę Agatki !!!
W rzeczywistości narzuta jest jeszcze ładniejsza.Nie umiałam jej pokazać na zdjęciu.A jest śliczna!
I już schowana, bo to gwiazdkowy prezent

Agatko, bardzo Ci dziękuję!Wspaniale to uszyłaś!Jestem bardzo zadowolona!
I tych wykrzykników jest chyba z kilometr!Masz buziolki ,uściski mocne i serdeczne!
Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!
A teraz to bym chciała wiedzieć co mam Tobie przygotować,Właśnie był listonosz z emeryturką i trzeba by po ładne niteczki.Pisz szybko! 
.Posted by Picasa

sobota, 11 grudnia 2010

Citron - szt.2


Mała rzecz - a cieszy, gdy uda się ją zrobić.Popełniłam tymczasem dwie, jedna jest nawet z mitenkami.
Obie mają kółeczka, do których potrzebna jest przetyczka.I tę przetyczkę można zrobić samemu.
Są dwie wersje:
- przetyczka z trzonka szkolnego pędzelka do malowania .Trzeba jedynie znaleźć odpowiedniego koloru w sklepie papierniczym..Później odłamać (odpiłować) pędzelek..Na szydełku zrobić zakończenie, taki mały  mały łepeczek  i przykleić go na miejscu odłamanego pędzelka.
-druga wersja to kupno modeliny ,zrobienie z niej przetyczki, utwardzenie we wrzątku zgodnie z instrukcją na opakowaniu, następnie pomalowanie lakierem do paznokci.
Niestety do sklepu trzeba na piechotę. I dla tego na przetyczkę muszę jeszcze chwilkę poczekać...:(

Tymczasem bardzo dziękuję wszystkim, którzy mnie odwiedzają.
Szalenie mi miło, gdy znajduję bardziej namacalne dowody Waszej bytności  - czyli komentarze.
Szalenie mi miło, że znajdujecie tu coś dla siebie.
Szalenie  serdecznie zapraszam i pozdrawiam.

_____________________________________________________________ 
Prawie oszalałam czy co ? :)))))

==================================================

Dodatek nadzwyczajny:
1.Na pierwszy citron  (biało-cieniowany ) poszło około 8 dag cieniutkiej ELIAN jakiejś tam,tylko taką cieniowaną nić miałam w domu.Druty 2,5 mm. Jest całkiem spora chusta.I cieniutka, lekkuchna jak mgiełka.   I jeszcze o włóczce trawce - taki kłębuszek jak przeciętnej wielkości jabłko   - czyli pół sprutego szaliczka z ciuchlandu.
2.Drugi citron jest zrobiony z mohairu na drutach 4,5 mm.Wyszło caluśkie 15 dag włóczki! I choć to JUŻ 15 dag - to nadal chusta należy do lekkich.
Obie są przytulne i mięciutkie..Posted by Picasa

piątek, 10 grudnia 2010

Nivejka podarowała mi taką radość!



No i co tu więcej pisać?
Wczoraj o godz..18,48  był u mnie kurier ( a nie listonosz!) z cudną paczuszką.
Zwyczajnie brak mi słów na wychwalanie upominku.
W każdym razie jest to bombka własnej roboty (co niezwykle sobie cenię) oraz mięciutki ,milutki moherek z dodatkiem wełenki i "lany" - chwilowo wyszła mi z głowy polska nazwa -  len?

Cudnie tak jest dostawać upominki, ale tez dawać...a ostatnio nie daję,tylko drutuję "na kupkę", i jakoś dziwnie brakuje mi czasu, nawet na pisanie bloga!
Wpadam, sukcesywnie na inne blogi, ale tak się składa, że do Nivejki jeszcze nie doszłam.Są takie blogi, że się je głównie ogląda.Ale są i takie, których nie otwieram, gdy mam mało czasu.Do nich należ y blog Antoniny, Nivejki i Anabell - to tak przykładowo,bo ta wyliczanka wszystkich nie obejmuje. Ale do tych blogów zasiadam ze szklaneczką czegoś i się delektuje nimi - nie szklaneczką...
Do Joli (u Alojka) to wchodzę po kilka razy zanim napiszę komentarz::  nagle okazuję się że znam zbyt mało słów.
I tak jakoś wychodzi, że do tych rzeczy , które mam już zrobione  dorabiam drobiazgi do kompletu.
Ponadto odważyłam się i wystawiłam na sprzedaż  jedną z moich prac na Bazarku Handmade..
Posted by Picasa

środa, 8 grudnia 2010

Dostałam słodkości od Joli (u Alojka)



Takie właśnie wspaniałe dziełka sztuki.Chyba nieumiejętnie porobiłam zdjęcia, bo nie widać na nich jak cudna jest szkatułka, śliczna, pracowicie wypieszczona broszka oraz świeczka ozdobiona delikatnym świątecznym motywem i złoceniami.
A do tego karteczka świąteczna - taka "rozstawiana", potrójna - w moich ulubionych kolorach i z reniferami.
O cukierkach nie wspomnę....
Jolu-Jolusiu, bardzo dziękuję za tak uroczą niespodziankę!!!

6 grudnia było w moim domu spotkanie towarzyskie - mamy Mikołaja, który nie tylko nie przynosi prezentów, ale sam na nie oczekuje (hihihi! - to mój obrączkowy). 
Pokazałam skarby od Joli - achom i ochom nie było końca! Dziewczyny najwyraźniej mi zazdrościły!!!
I słusznie. 
Posted by Picasa

piątek, 26 listopada 2010

DOSTAŁAM (post 208)


Drutki dostałam od Kai - i o tym już pisałam.Natomiast takie cuda-wianki przysłała mi Agata (agajaw).Czyli,że powinnam zacząć post "A u mnie był listonosz..." Bardzo dziękuje obu Kochanym Dziewczynom!!!
A to mój pierwszy w życiu BAKTUS.I mitenki.
A to drugi Baktus z malutką czapeczką ( nie było nici na większą) i nietypowe mitenki. - to dla Kasi.
I jeszcze kpl. czapek dla Stefana.

====================================================

Serdecznie dziękuję za liczne komentarze i liczne bardzo odwiedziny.
============================================
Jestem, ale za chwilę znów mnie nie będzie.
Nic nie wyszło z nauki robienia serwetki na pięciu (początkowo 3.drutach.
Jeszcze "nie doszłam do siebie" i nie wiem, kiedy to nastąpi.
Zapadłam w jakiś głęboki dołek psychiczny i nie mogę się z tego wygrzebać.
============================================

Męczę na drutach CITRONA.Od dwóch dni.Mam opis i powinno lecieć jak krew z nosa po dobrym przyłożeniu pięścią.Ale nie leci..Robię, pruję, robię, pruję... Za chwilę początkową nić będę musiała wyrzucić.Jest początek i kilka sekwencji.Rzecz w tym, że wg opisu raz nabiera się oczka po lewej a raz po prawej stronie robótki. I tego dziwnie nie mogę zaakceptować.Jeśli ktoś może mnie wspomóc - usilnie o to proszę.