Obserwatorzy

środa, 15 czerwca 2011

Dla wszystkich Jol, Jolusi, Joleczek, Jolant, Jolineczek, a dla Jolek w szczególności - dużo serdeczności! Cieszcie się życiem Kochane Dziewczyny!



Wprawdzie nie jestem Jolą, to moja krakowska siostra  
ma tak na imię. 
ale co to mi szkodzi z tej okazji kupić sobie
dawno umyślony prezent?
Odkładałam zakup i odkładałam, aż ...mam!



Takie doniczusie sobie wybrałam, szklanka dla porównania. 



Jutro zapowiada się pracowity dzień przy przesadzaniu. Ale pozostanie tylko 6 fiołeczków...
i nie wiem ile amarylisów... 

Chwileczka jeszcze o gościowaniu się... 






Na tym zdjęciu moja siostra jeszcze przed posiłkiem, ale już po trzech dniach pracy malarskiej. Pytałam ją, jak się nazywa, jakby coś nie do końca pamiętała... 


Na tym zdjęciu już zdecydowanie raźniejsza, tylko nogi jeszcze muszą odpoczywać.
Było malowanie na choszczeńskim polu golfowym.
Strasznie duży tam ruch - dużo Niemców. 

Pogadałam z siostrunią, jak dobrze pójdzie, to po niedzieli będzie trochę zdjęć z pleneru. Teraz Hania nie ma kabli i nic nie można zrzucić na mój komputer. 
Oby jakiś chochlik tylko się nie zaplątał... 

wtorek, 14 czerwca 2011

Kilka migawek z "gościowania się"

Gościowanie najlepiej widać na obrazkach.

Nie będę Was rozpieszczać, tylko mignę,
żeby jednocześnie dać dowód na to, iż jeszcze żyję 
i dobrze mi się powodzi.

Trochę truskawkowo.
I lodowo - kremowo. 

 Kawka wyjątkowo bez pianki...


I jeszcze sernikowo - 
- sernik pt. "sernik z brzoskwiniami". 
A tak naprawdę nikt nie ma siły stać przy garnkach w kuchni 
i sernik był tylko z okazji pieczenia mięsiwa 
(bo i tak już piekarnik nagrzany). 
Dostałam wielce oryginalny przepis na paski mięsa mieszanego w jednym korytku  - od Grażki 1500.
Zrobiłam i smakowało.
Grażynko - dziękuję!!!
==================
 Bardzo, bardzo - i jeszcze bardziej dziękuję,
za każdziusieńki  komentarz!
Jak ja je lubię czytać!!! 
Dziękuję, że chce Wam się stukać w klawiaturę :)))
  

niedziela, 12 czerwca 2011

Mam gości!


W moim mieście zaczął się plener malarski i mam osobistych gości związanych z tym tematem.
 Automatycznie  jest więcej uśmiechu. 
I jeszcze więcej!












Wszystkiego po dwa i widać jak się mordka śmieje. 

Dziękuję za cudniste komentarze.
Ponoć już jestem uzależniona od komputera.

Pozdrawiam wszystkich moich czytelników najserdeczniej!
Radości każdego dnia! 

piątek, 10 czerwca 2011

Post 283


Leci sobie ten czas. Mam za sobą na tym blogu już 282 posty!
I   3.090 komentarzy - ale nie odejmowałam swoich, bo za dużo roboty.
Ogromnie raduję się tymi kontaktami.
Robótkowo słabiutko u mnie, ale cały czas pracuje na klawiaturze - tak umownie można to nazwać.
Ostatnio mąż przynosi mi jakieś nędzne resztki kwiatów z działki, np. irysy a ostatnio piwonie:


Sponiewierałam dostatecznie mocno orchidee i "idzie" kilka nowych pędów kwiatowych...


==================== 


Mam jeszcze do pokazania ostatnie serwetki, jakie dostałam od mojej krakowskiej siostry.










I nic więcej się u mnie nie dzieje.
Myśli mam uwiązane przy jednym temacie. 
I wiecie co wtedy mój mąż robi?
Ma do mnie 1200 pytań na godzinę...
Zatem ostatnio bardzo lubię, gdy on na działce, a ja w domu.
Wtedy mogę swobodnie pisać, aż do powrotu dziecka ze szkoły. 

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze!
Bardzo je sobie cenię, ogromnie!!! 


Pozdrawiam Was serdecznie i dalej czekam na Wasze ślady obecności.


środa, 8 czerwca 2011

Spotkanie "nie na szczycie" - ale było!


Nawet codzienne zabiegania pozwalają na sympatyczne spotkania!

Grażka 1500 była u mnie


Radosna, uśmiechnięta, w bluzeczce własnoręcznie uszytej. 


"Gościujemy się".


Zagadana przeze mnie Grażka całkowicie padła... 
ale mówila, że to przez upał... 


Coraz gorzej wychodzę na zdjęciach, niech nikt nie mówi, że mnie tu nie było... 


A ponadto prawie cały wolny czas poświęcam na pisanie. Nie ma takiego odważnego, który by napisał "daj sobie spokój, kobieto". I piszę. Czasem zastanawiam się, po co? Wciągnęło mnie...
=================================

Cudnie się rozpisałyście pod poprzednim postem. Bardzo Wam jestem za to wdzięczna ze względu na Grazkę. Wraz z innymi Ciociami Kołderkowymi robią niesamowicie potrzebną robotę. Już bardzo dużo ciężko doświadczonych dzieci ma takie osobiste, wesołe kołderki.
Chciałoby się jednak, aby dzieci potrzebujących było jak najmniej... 

środa, 1 czerwca 2011

Grażka 1500

Okazało się, że choć koło ratunkowe zostało rzucone, to i tak
NIE MAM LĄDU !
Czyli, że dalej zatopiona na innym blogu, to znaczy  TU JESTEM

Ale od czasu do czasu miewam gości.
I dziś chcę mego gościa przedstawić. 

Grażka 1500 

Słabo widać?
Za to doskonale widać Jej kołderkę.
Takie kołderki i podusie szyje Grażka, bo jest ciocią kołderkową 
i za jeden uśmiech rozdaje je szczególnie ukochanym dzieciom.
Podziwiam Jej cudna pracę.

Na tym zdjęciu gorzej widać kołderkę, ale lepiej Grażkę.

Kołderka z drugiej strony...

i podusia ze strasznie groźnym smokiem!
Barwy są nieprzeciętnie wesołe! 
Jestem zdumiona niesamowitą precyzją wykonania. 
I jeszcze czekoladki na pokusę dla mnie - tak mnie rozpieszcza moja nowa koleżanka!


Taką sałatkę zrobiłam dla mego Gościa.
Wg przepisu Janeczki. Pycha. 

A tu ciasto skradzione mojemu najmłodszemu synowi, który jutro będzie obchodził 14-ste urodziny.
Już się goli !!!

A tak skromnie się "gościowałyśmy".





Wszystkie zdjęcia są "gorące", bo spotkanie zakończyło się o 20.
Mam nadzieję, że niedługo będzie następne,
bo Grażka jest przesympatyczną, ciepłą osobą.

sobota, 28 maja 2011

Utonęłam na innym blogu.

   Czy uwierzycie, że mnie nie ma? Utonęłam na moim drugim blogu i nie mam czasu robić na drutach. Nie ma mnie tutaj , ale jestem -tu.  Wszystko zależy od tego, czy macie dużo czasu i czy lubicie takie klimaty. To moje cóś już powinno się kończyć, a się nadspodziewanie rozwija i już nie panuję nad tym, co robią i mówią osoby...

Oczywiście, że na ten blog jeszcze wrócę. Dziś wpadłam na chwilę do Antoniny, poskarżyłam się, że zginęli mi obserwatorzy, wracam na blog - i obserwatorzy wraz ze mną!

Dziękuję za przemiłe komentarze.Zawsze ich głodna jestem, chyba jak każda blogger-ka. I już mnie nie ma!