Obserwatorzy

piątek, 19 sierpnia 2011

Troszkę lodu latem.








Pokazuję kilka zdjęć - obiecanych - z Islandii.Robione w lipcu br. Tam ciągle trochę śniegu i lodu. A przecież to co pokazuję - to nie jest lodowiec!


Dopadła mnie grypa albo coś podobnego. Aż oczy mam zapuchnięte, katar okropny, a o reszcie przykrych dolegliwości już lepiej nie wspominać. A tu właśnie ma być ładna pogoda! Ślubny trzyma okna otwarte, coby wirusy czy bakteria w świat szybciej wywiało. Wpadam na chwilę do komputera - jakże by mi bez niego.A tam, bez niego. Bez Was. Tak świetnie na FB zaraz dajecie odczuć swoją przesympatyczną obecność. Tearaz jednak z konceptem przy grypce raczej ciężkawo...

sobota, 13 sierpnia 2011

Czarny KOTEK - dosłownie i jako włóczka.

   A po mojej stronie nieba tylko  chmury i tylko wiatr, który je gna.
   Może jeszcze odrobina ciepłych wspomnień o minionych dniach.
   Może jeszcze jakieś nostalgiczne spojrzenie wstecz
   Jakiś letni drobiazg, pamiątkowa rzecz,
   Jakiś zapomniany uśmiech albo śpiew
   I już nic więcej,
   Już puste ręce...

 Może nie takie do końca puste...Mam przecież druty - ciągle rozgrzane do białości. Ale nie bardzo mi się chce uśmiechać. Pewnie to brak słońca. Stivi ma następny sweter, trzeci. Ale skoro pierwszy jest kompletnie zniszczony... No cóż? Mąż poszedł sam do sklepu i przyniósł następną czarną włóczkę na sweter dla niego. Dalej jest to KOTEK.I już zaczęłam następny czarny - teraz ze ściągaczem na dole - zgodnie z życzeniem syna. Zdjęcia tego skończonego będą w późniejszym terminie:)

Skoro mowa o czarnym Kotku włóczce, to może jeszcze rzut oka na czarnego kota z Islandii.




wtorek, 9 sierpnia 2011

Jeszcze lato! Jeszcze nadzieja na słońce - w nas!

Narzekało się na upały? I po co, skoro już tak się tęskni za słoneczkiem?
Okazuje się, że sweterków nigdy dość!
U mnie powstaje następny czarny dla syna. 
Kadłubek już gotowy, zaczęte są rękawy, choć na zdjęciu tego nie widać.


Jest nie tylko gotowy, ale zszyty i z przyszytą stójką. Teraz tylko rękawy...
Sweter robiony jest ręcznie na drutach - jakby ktoś nie wiedział. 

 A poniżej fotorelacja z odwiedzin Gościa Specjalnego - Grażka 1500

To teraz popatrzcie sobie na kołdereczkę za jeden uśmiech:





 Ta sama kołderka z tyłu...


 I jeszcze trzy jasieczki:




Ponadto nietypowe moje zdjęcie - dla śmiechu...


Powtóreczka - samego oręża:))))


W zasadzie niekoniecznie musiało być do śmiechu!
Serdeczności dla wszystkich odwiedzających mego bloga!

środa, 3 sierpnia 2011

LATO Z HUMORAMI! LATO!!!!!

O, wczoraj miałam przez cały dzień komputer do swojej dyspozycji. Usiłowałam opanować zdjęcia i znaczniki na fb, ale się nie udało. Dziś wstawiłam zdjęcie i wiersz a fb wybrał za mnie ludzi do oznaczenia. Co robię źle? Chętnie poczytam, co mi ktoś w tej materii doradzi.
   Ponadto piorę i gotuję. I jeszcze coś tam wekuję, pakuję do zamrażarki - lato! Normalka!
Mam na fotce dwie góry placków ziemniaczanych, które smażyłam z 3. litrów ciasta. Taką ilość smażę zawsze na dwóch patelniach jednocześnie.




A tu oba zdjęcia pokazują Islandię.

Na dole są fiordy.



Ponadto uparcie pracuję nad drugim swetrem czarnym dla syna. Prawie jestem pod pachami, bo - uwaga - ten ma być 5 cm dłuższy. Co mi tam. Włóczkę mam . I do roboty chętnam też

Poniżej droga na mego drugiego bloga - jeśli ktoś ma dużo czasu i odpowiedni nastrój:)))

.http://czas-i-ja.blogspot.com


 Słońce dziś u mnie było przez cały dzień. Aż- nie -do -wiary!!!!
Pozdrawiam stałe i wierne i te przypadkowe i wszystkie moje Czytelniczki! Podziwiam (po cichu) Waszą cierpliwość dla mnie! Kocham Was!!!!!

czwartek, 28 lipca 2011

Czarny sweter dla syna

Właśnie już od tygodnia jest ukończony a nie pokazałam go Wam jeszcze. Tymczasem już następny jest zaawansowany. Zatem zdjęcia tego zrobionego. Czerń - jak to czerń, wredna do sfotografowania. Wszystkie zdjęcia rozjaśniłam bardzo, aby było widać wzór geometryczny.Inny jest na korpusie a inny na rękawach.




 Ręczna robota na drutach.







Oglądając zdjęcia ma się wrażenie, że góra jest nazbyt szeroka, jakby "bufiata". Ale to tylko złudzenie. Choć syn a tak mało w domu, że jeszcze nie przymierzył, ale widziałam na moim ślubnym osobistym. I jest OK.

Dla wszystkich osób, które mają już kłopoty z oczami - polecam robienie latem z czarnej włóczki.Jest długo dobre światło dzienne i można "machnąć" całkiem spory kawałek za jednym przysiadem.

Kto może - niech mi wybaczy, że prawie nie pisze komentarzy. Obiecuję, że to się zmieni, choć nie wiem kiedy. Może do końca wakacji prawie mnie nie będzie u Was. Mam tak minimalny dostęp do komputera, że ciągle muszę wybierać, co pilniejsze. I serce mnie boli, bo dostałam prawie 250 zdjęć z Niemiec, a nie ma kiedy ich obejrzeć nawet! A co dopiero pokazać Wam cuda i dziwy okiem aparatu! I zaległe zdjęcia z Islandii tez czekają... Pewnie trzeba będzie zimą po kilka sztuk - dla wspomnienia lata...


Ciepluśko i serdecznie pozdrawiam i buziaki rozdzielam całkiem nieskąpo.

poniedziałek, 25 lipca 2011

Anny, Hanny - Anusie i Hanki - dla Was z okacji imienin



z serdecznymi życzeniami doświadczenia pięknej miłości i głębokiej przyjaźni. 
Wszystkiego dobrego Kochane Solenizantki!