Może jeszcze odrobina ciepłych wspomnień o minionych dniach.
Może jeszcze jakieś nostalgiczne spojrzenie wstecz
Jakiś letni drobiazg, pamiątkowa rzecz,
Jakiś zapomniany uśmiech albo śpiew
I już nic więcej,
Już puste ręce...
Może nie takie do końca puste...Mam przecież druty - ciągle rozgrzane do białości. Ale nie bardzo mi się chce uśmiechać. Pewnie to brak słońca. Stivi ma następny sweter, trzeci. Ale skoro pierwszy jest kompletnie zniszczony... No cóż? Mąż poszedł sam do sklepu i przyniósł następną czarną włóczkę na sweter dla niego. Dalej jest to KOTEK.I już zaczęłam następny czarny - teraz ze ściągaczem na dole - zgodnie z życzeniem syna. Zdjęcia tego skończonego będą w późniejszym terminie:)
Skoro mowa o czarnym Kotku włóczce, to może jeszcze rzut oka na czarnego kota z Islandii.